poniedziałek, 8 lipca 2013

More Than This-Rozdział 2

-Co się stało ?- spytał Harry-Nie nic, po prostu menadżerowie dzwonili.
-Co chcieli ?
-To długa historia…
-No wiesz, mamy trochę czasu, więc mów.
-No ale to trochę głupie.
-Mów o co chodzi, albo Cię tu zostawię.
-No dobra a więc było tak, wcześniej, kiedy Cię nie znałam osobiście słyszałam o Tobie wiele różnych rzeczy, no i nie zbyt Cię lubiłam. Potem ,,Modest” kazał mi się z Tobą widywać coraz częściej, żeby moja sława wzrosła.
-Aha czyli jesteś tu teraz po to żeby wznieść się coraz wyżej ? Czyli już nie liczy się to co ja czuje ? Nie liczy się to że naprawdę Cię pokochałem ? Jesteś największą materialistką jaką widziałem.
-Ale to nie tak, posłuchaj mnie do końca.
-Nie mam już czego słuchać.
Nasza rozmowa dobiegła końca, Harry gdzieś odbiegł a ja zostałam.
,,Jak zwykle musiałam coś zwalić, a wszystko się doskonale układało. On mnie kochał, a ja musiałam coś powiedzieć. Źle postąpiłam. I co teraz ? Chłopak się na mnie wkurzył a ja nie mam pojęcia co zrobić żeby to odkręcić.”
Rozmyślałam tak idąc w stronę drogi którą tu przyjechaliśmy, co prawda Harry poszedł w inną stronę, ale przecież w końcu musiał tu wrócić. Kiedy już dotarłam postanowiłam usiąść na kamieniu i czekać na loczka. Minęło 5 minut i przyszedł.
-Wchodź do samochodu, odwiozę Cię, ale to tylko z litości-powiedział wkurzony
-Harry, ale to nie tak źle mnie zrozumiałeś.
-Jasne.
-Posłuchaj chwilę, daj mi 5 minut.
-Dobrze ale i tak to nic nie zmieni.
A więc to było tak że oni kazali mi się z Tobą spotykać, lecz ja powiedziałam że nie potrafię udawać, no ale postanowiłam że spróbuje Cię poznać i teraz zauważam że wcale nie jesteś taki jak o Tobie mówią. Ja naprawdę nie miałam wyboru. Przepraszam.
-Nie, to ja przepraszam że się tak na Ciebie wkurzyłem, powinienem był Cię wysłuchać do końca, a zachowałem się jak jakiś nie wyrośnięty bachor.
- A więc zgoda ?
-Oczywiście, to może teraz wybierzemy się na jakieś lody ?
Dobra, to jedźmy.
Pojechaliśmy do jakiejś lodziarni, a potem wybraliśmy się na ,krótki spacer ulicami Londynu. Coś pięknego okazało  się że ja i Harry mamy dużo wspólnego. Lubimy wiele tych samych rzeczy i mamy podobne zasady. O godzinie 14:00 pojechaliśmy do ,,Nando`s” na obiad. Jedząc Harry się ciągle popisywał przede mną, w końcu po skończonym posiłku poszliśmy do samochodu.
-Harry…
-Tak piękna ?
-Czy to co mówiłeś to prawda ?
-To że Cię kocham ?- skinęłam głową na znak zgody- Oczywiście że tak, jak najprawdziwsza prawda.
-No bo ja…- chłopak zatrzymał moje słowa pocałunkiem.
To było coś pięknego, natychmiast odwzajemniłam pocałunek. Moglibyśmy tak bez końca ale zadzwonił ,,Modest”. Tym razem nie do mnie tylko do Harry`ego, już się bałam o co chodzi. Harry odebrał telefon i wziął na głośnik.
-Dzień dobry Harry
-Dzień dobry, o co chodzi ?
-Jak było wczoraj z naszą uroczą gwiazdką ?
-Było jak było, a co Wam do tego ?
-Nic, po prostu chcieliśmy się dowiedzieć jak bawią się nasze gwiazdy .
-Rozumiem, lecz nie zbyt dobrze dogaduje się z Tiną.
-No dobrze może po kilku kolejnych spotkaniach zaczniecie się dogadywać. Żegnamy.
-Dowidzenia.
Harry się rozłączył.
-Czyli że będziemy się na razie ukrywać ?-zapytałam
-Musimy, oni mnie denerwują, chce zobaczyć co wymyślą.
-Dobrze a jeśli to będzie coś okropnego ?
-Nie, wątpię oni nie są do tego zdolni.
Tak zakończyła się nasza rozmowa.
___________________________________________________________________________________
Wow, aż 45 wyświetleń po pierwszym rozdziale ? Cieszę się, ale chciałabym jeszcze jakieś komentarze. :(

3 komentarze:

  1. Oj, Zus przydałby ci się mój talent do wymyślania i pisania... xD No dobra wcale nie było takie złę jakoś przetrawię xD

    OdpowiedzUsuń